To tylko i aż lokalny przejazd. Ulicą Bijasowicką w Bieruniu pojedziemy po 9 miesiącach od jej zamknięcia. Jej nowy ślad biegnie po wiadukcie nad budowaną S1 i jest kluczowy dla lokalnego układu komunikacyjnego.
Zalegający śnieg i zimowa aura przeszkadzają budowlańcom. Teoretycznie w połowie lutego (wcześniej była mowa o końcówce stycznia) mają ruszyć węzeł Bieruń i fragment łącznicy od ronda za wiaduktem kolejowym na ul. Warszawskiej do ronda na ul. Kościelnej. Jednak śnieg i ujemne temperatury utrudniają prace, w tym uniemożliwiają dokończenie oznakowania poziomego.
Póki co jednak ruszy wiadukt w ciągu ul. Bijasowickiej, wynoszący jej nowy ślad ponad budowaną S1.
Jak poinformowała firma STRABAG, wydarzy się to w czwartek 29 stycznia o godzinie 10. Oznacza to pełną przejezdność ulicy na odcinku od Peryferyjnej do Krupniczej, która została przecięta w zasadzie na pół przez powstającą trasę ekspresową. Mieszkańcy, którzy pozostali po drugiej stronie, skarżyli się na trudności z dojazdami.
Nowy wiadukt powstał w ramach zadania „Zaprojektowanie i wykonanie drogi S1 Kosztowy – Bielsko-Biała, odcinek I/A węzeł Bieruń (z węzłem) – węzeł Oświęcim (bez węzła)”. Ulica Bijasowicka została zamknięta w kwietniu ubiegłego roku.

Wykonawcą inwestycji na tym odcinku jest firma STRABAG. Prace zgodnie z umową mają zakończyć się do września tego roku, choć kierownik Marcin Warchoł zapowiada, że firma może opuścić plac budowy już w kwietniu albo maju tego roku.
(Red.), Fot. GDDKiA

