Przejdź do treści

lis 27, 2025 | Bieruń, Wyróżnione

W Bieruniu powstaje obwodnica. Stworzy nowy układ komunikacyjny w mieście

Budowaną trasę ekspresową S1 odmienia się przez wszystkie przypadki i we wszystkich mediach. Tymczasem w Bieruniu de facto powstają dwie przecinające się trasy, a obwodnica może mieć nawet większe znaczenie dla ruchu lokalnego. Jaki będzie jej przebieg i czy rzeczywiście rozładuje ruch?

Nic dziwnego, że tyle mówi się o S1, bo to inwestycja o znaczeniu regionalnym, a nawet ponadregionalnym. S1 będzie kręgosłupem komunikacyjnym dla województwa i aglomeracji, znacząco skracając czas przemieszczania się pomiędzy np. Bielskiem-Białą, a Katowicami czy… Częstochową. 

Przede wszystkim jednak to trasa o znaczeniu europejskim i oficjalnie stworzy fragment VI korytarza Transeuropejskiej Sieci Transportowej. Oto autostradami i trasami ekspresowymi będzie można przejechać od Gdańska do granicy ze Słowacją w Zwardoniu i dalej na południe. Bez zapuszczania się w Polskę lokalną.

A jak ma się ta trasa do Polski lokalnej, a w tym wypadku Bierunia i okolic? Otóż obwodnica, nazywana też łącznicą z uwagi na znaczenie dojazdowe do Węzła Bieruń lokalizowanego w okolicach Górki Bijasowickiej, ma być gamechangerem.

Różne są szacunki liczby pojazdów przemieszczających się dziś po wiecznie zakorkowanej ulicy Warszawskiej. W 2004 roku było to od ponad 12 do ok. 15 tys. pojazdów dziennie, obecnie mówi się nawet o 20 tys. samochodów.

5 zabitych na drodze w 3 lata

Rok 2004 został przywołany nieprzypadkowo. Wtedy to na sesji Rady Miejskiej spotkali się rajcowie, aby deliberować na temat potrzebnej obwodnicy. Radny i związkowiec Bogusław Hutek proponował protest w postaci zablokowania Warszawskiej (takie protesty odbywały się, ale później, np. w roku 2012), z kolei radny Henryk Skupień powiedział: “Obwodnica Bierunia Nowego musi być wybudowana, a ul. Warszawska ma być drogą wewnętrzną”.

Czytaj też:

Radni narzekali na hałas (jedną z propozycji była budowa ekranów akustycznych wzdłuż drogi), ale przede wszystkim zwracali uwagę na bezpieczeństwo. 

“W roku 2002 mieliśmy – 15 wypadków, 19 rannych, 2 zabitych, 47 kolizji, rok później

12 wypadków, 15 rannych, 1 zabity, 55 kolizji, a w roku 2004 – 15 wypadków 13 rannych 2 zabitych 56 kolizji” – wyliczał w artykule pt. Zatroskani Warszawską redaktor Zbigniew Piksa, a liczby te dzisiaj brzmią niewiarygodnie.

Co ciekawe, “przyczyną większości wypadków była nadmierna prędkość i wymuszenie pierwszeństwa. Sprawcami wypadków byli kierowcy samochodów osobowych i to w przedziale wiekowym od 18 do 24 lat (sic!)”.

Artykuł kończył się znamiennymi słowami: “Niestety, mimo pisemnego i osobistego zaproszenia, na spotkaniu nie pojawił się nikt z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Oddział w Katowicach – zarządcy drogi DK 44”.

W końcu powstaje!

A teraz przenosimy się w czasie i jesteśmy 20 lat później. W międzyczasie Polska weszła do Unii Europejskiej i zbudowała 4397 km dróg szybkiego ruchu (przed akcesją w całym kraju było to tylko ok. 720 km). Wielu Polaków, w tym bierunian, wyjechało do legalnej pracy na Zachodzie, a Polska wraz z Ukrainą zorganizowała Euro 2012 (które koncertowo przerżnęła, za to doczekaliśmy się jednego z najlepszych piłkarzy na planecie, a budowa infrastruktury przyspieszyła jak na sterydach).

Przede wszystkim jednak: zaczęła powstawać trasa ekspresowa S1, a z nią obwodnica Bierunia. Mało kto w to wierzył, chyba nawet urzędnicy, aż jednego sierpniowego dnia Roku Pańskiego 2024 ciężkie maszyny wjechały na pola za Derówką.

Dzisiaj na tym wszechogarniającym i otaczającym z każdej strony placu budowy wykuwa się nowy układ komunikacyjny miasta i okolic. 

Po zakończeniu budowy biegnąca, a raczej stojąca przez miasto DK44 nie będzie dłużej drogą krajową, bo łącznica przejmie jej funkcję i nomenklaturę. Za tym idzie myślenie życzeniowe, że na obwodnicę przeniesie się tranzyt i ciężki ruch, a Warszawska stanie się mało ważną drogą lokalną. 

Ma temu sprzyjać także i bezpośrednie skomunikowanie zakładu KWK Piast z węzłem (własna droga dojazdowa prowadzona wzdłuż S1), i nowy most na Wiśle w Jedlinie, do którego dojedziemy S1, a dalej zintegrowaną z nią obwodnicą Oświęcimia. Ta, de facto, stworzy coś w rodzaju przedłużenia obwodnicy Bierunia w kierunku wschodnim.

Obwodnica krok po kroku

Obwodnica została zlokalizowana na południe od Warszawskiej, właściwie równolegle do Warszawskiej i będzie mieć ok. 4 km długości, na których znajdzie się aż nowych 6 rond!

Swój bieg (od strony zachodniej) rozpoczyna w okolicach wiaduktu kolejowego, gdzie już dziś jeździmy według zmienionej organizacji ruchu. Nowo wybudowane rondo przejmuje cały cały ruch od strony ul. Turyńskiej, który w przyszłości – docelowo – ma koncentrować się na jeździe dalej na wprost, czyli obwodnicą. Warszawska ma być drugim wyborem.

Dalej na wprost przez pola dojeżdżamy do gotowego już w zasadzie ronda na ul. Turystycznej. To w tym miejscu powstała jednostka Państwowej Straży Pożarnej, a w następnej kolejności powstanie Magazyn Obrony Cywilnej. W tej części miasta, skądinąd geograficznym środku Bierunia, tworzy się coś na kształt przelotowego centrum miasta, na czele z powstającym parkiem handlowym. Za to rondo została przeniesiona waga dla pojazdów.

Kolejne 2 ronda znajdą się w rejonie samego węzła. Te pozwolą nam wjechać albo wyjechać na ekspresówkę, nad którą pojedziemy wiaduktem. Następne jest budowane na skrzyżowaniu z ul. Kościelną, a ostatnim wjedziemy z ul. Jagiełły, gdzie trasa się będzie zaczynać od kierunku wschodniego.

Z tego powodu znaczenie ul. Jagiełły znacząco wzrośnie – to na tej, dotąd bocznej ulicy, skoncentruje się ruch do wjazdu na S1 od strony Chełmka i podkrakowskich oboczności. W tej chwili trwa poszerzanie tej ulicy (do standardu 6,5 m) i budowa zatok autobusowych, za co odpowiada powiat. 

Oczywiście również z tego względu trwa budowa ronda (to już siódme, które powstaje w ostatnim czasie) na skrzyżowaniu ul. Warszawskiej i Wawelskiej oraz tunelu pod przejazdem kolejowym za ponad 67 mln zł! Ciąg od Wawelskiej do Jagiełły i wjazdu na obwodnicę będzie jednym z ważniejszych w całym mieście.

I tak docieramy do pytania zasadniczego: czy obwodnica rzeczywiście rozładuje ruch?

Natężenie ruchu pojazdów na samej Warszawskiej rzeczywiście powinno się zmniejszyć. I to świetne wiadomości – w końcu to droga biegnąca przez sam środek miasta. 

Z drugiej strony: mieszkańcy Nowego Bierunia mieli dotąd jedną zakorkowaną drogę, a w przyszłości będą mieć: jedną zakorkowaną mniej (lub wcale), a do tego obwodnicę z intensywnym ruchem pojazdów, w tym ciężarowych i przecinającą te drogi dołem S1 o znaczeniu międzynarodowym. Sporo, jak na małe, zaciszne miasteczko, które już takim nie będzie (i raczej nie było od kilkudziesięciu lat).

Kolejnym problemem może być ruch wpadający na obwodnicę od strony zachodniej. Niestety, mimo szeroko zakrojonych planów nie znalazły się środki na przebudowę wąskiego gardła za ul. Turyńską. Wzmożony ruch nadal będzie trafiać na rondo przy BP, a dalej po jednym pasie w stronę ronda za wiaduktem. Tu korki tworzą się już dzisiaj.

Cóż, poczekamy, pojedziemy. Najpóźniej w połowie 2027 roku.

Dominik Łaciak